czwartek, 28 lipca 2016

Będąc młodą ogrodniczką ... czyli metoda prób i błędów!


Och, tych prób i błędów było całe mnóstwo! Podobno na błędach się człowiek uczy,  ale co zmarnuje energii, czasu i niestety pieniędzy (bo nietrafione zakupy się zdarzają i to nader często) to chyba tylko sam Pan Bóg wie. Postanowiłam wrócić do bloga z kilku powodów. Jednym z nich jest obserwacja własnych poczynań, bo pamięć przecież zawodna; mam też nadzieję, że może ktoś  tworząc te swoje zielone "cztery kąty", dzięki informacjom już bardziej doświadczonej koleżanki, takich błędów nie popełni . 
Zanim się cokolwiek zacznie robić powinno się sobie zadać - wydawałoby się banalne pytanie (a jednak jakże istotne!): czemu ten ogród ma służyć? Rekreacji czynnej czy raczej biernej? Ma być miejscem do opalania i np. grillowania, czy może ma być reprezentacyjny? Czy ogród ma dostarczać własnych warzyw? A może powinien łączyć wszystkie te funkcje? I nie ma się co łudzić - ogród w wersji "dla leniwych" lub "ogród bezobsługowy" nie istnieje :) 
Dużym  ułatwieniem może być potraktowanie ogrodu jak pomieszczenia, np. pokoju, w którym ustawiamy meble (z tą różnicą, że nasze meble są żywe i wciąż rosną!). 

Teoria na temat pięknego ogrodu w pigułce:
Konieczne są w nim:

- ramy ogrodu, czyli, coś co oddzieli go od reszty świata i uczyni przytulnym. Uważam, że najlepsze są do tego drzewa i krzewy.
- woda w jakiejkolwiek postaci
- różnorodność zakątków, najlepiej jeśli część jest schowana za krzewami lub żywopłotem
- piękny zadbany trawnik
- rabaty bylinowe
- róże (choć kilka)
- pnącza (też muszą być)
- tajemnicze zacienione zakątki, takie dzikie jak dżungla
- hosty
- bzy
- rośliny zimozielone
No i to wszystko musi w ogrodzie być. Jak to zrobić to już zagadka!

 A ponadto: 

1. Roślinność powinna układać się piętrami. Im dalej od wolnej przestrzeni ogrodu - tym roślinność wyższa. Czyli: trawnik, rośliny jednoroczne i dwuletnie, byliny, dalej niskie, potem wysokie krzewy, a na końcu drzewa. Jeśli liście drzew będą w tonacji zielono-niebieskiej nasz ogród nabierze przestrzeni.  W ogrodzie działa zasada stosowana w dawnym malarstwie krajobrazowym, gdzie dalsze plany (tło) są najczęściej utrzymane w tonacji błękitu pruskiego. To optycznie oddala, daje efekt "powietrza" - tej informacji bardzo mi brakowało!

2. Nadmiar gatunków i kolorów - zwłaszcza w niedużym ogrodzie. Wprowadzają bałagan, w którym trudno zapanować nad kompozycją. Lepiej więc sadzić co najmniej po kilka sztuk tego samego gatunku, a z kolorami nie przesadzać, no chyba że ktoś lubi takie bardzo krzykliwe zestawienia. Jednak nie sposób w takim ogrodzie odpocząć. Z moich obserwacji wynika, że dobrze wyglądają ogrody o stonowanej kolorystyce. Jeśli krzewy i drzewa mają kilka odcieni zieleni (od cytrynowej po niebieskości) i do tego dodamy kontrastowe barwy kwiatów - efekt - zgrzyt taki, aż zęby bolą!

3. Nie należy sadzić bądź lokalizować czegokolwiek na środku ogrodu. To zabieg "zamykający przestrzeń". Jedno drzewo sprawia, że trawnik wielkości boiska wydaje się zapełniony.

Małymi kroczkami staram się ugłaskać te "zielone cztery kąty". Dzieje się to może wolno, ale jedynym kreatorem tej przestrzeni i wykonawcą jestem ja - wciąż niedoświadczona ogrodniczka z pasji. Od początku do końca. Od pomysłu, po realizację. 

Wszelkim moim poczynaniom w tym miejscu przyświecał jeden cel:  mój wymarzony ogród powinien przede wszystkim stać się miejscem wypoczynku i relaksu po wyczerpującej emocjonalnie pracy. Przecież nic nie zastąpi przyjemności rozmowy i picia kawy lub zjedzenia obiadu pod gołym niebem! 
Myślę, że materiał zdjęciowy (dla porównania jak było i jak jest) chyba dobrze pokaże błędy i próby ich naprawiania... 

 Marzec 2012...tak naprawdę właśnie wtedy zaczęła się ta moja "zielona choroba" - własnoręcznie wkopane 70 ton gruzu, który posłużył jako świetny drenaż pod skalniak (nabrał już ostatecznego kształtu), ponadto pod płotem na końcu działki od 3-4 lat rosną już świerki i jodła... W głowie rodzi się plan!



MIEJSCE WYPOCZYNKU i SKALNIACZEK 
czerwiec 2013

lipiec 2016


lipiec 2016
 RABATY POD LASEM
lipiec 2013

lipiec 2013
lipiec 2016

lipiec 2016
ŚCIEŻKA
sierpień 2012

lipiec 2014

to jest dokładnie to samo miejsce, tylko nieco inny kąt ujęcia
lipiec 2016 - zniknął wąski pasek trawy, ścieżka stała się wygodniejsza
lipiec 2016 - w tym miejscu zaczyna się ścieżka
i łączy taras - miejsce wypoczynku z ławeczką w cienistym zakątku

lipiec 2016 i kilka kroków dalej...
lipiec 2014 - meandruje w lewo...
lipiec 2016

sierpień 2013 rabata po lewej stronie ścieżki

lipiec 2016
lipiec 2016
z lewej fragment skalniaczka, z prawej strony - rabata meandruje zgodnie z biegiem ścieżki

lipiec 2013 zakręca lekko w prawo... i prowadzi do ławeczki w cieniu

czerwiec 2016
lipiec 2016
ŁAWECZKA W CIENISTYM ZAKĄTKU 
2012 - słońce operuje jak na patelni
2014 - wciąż jeszcze słonecznie
lipiec 2016 - wreszcie ożywczy, wilgotny cień!
lipiec 2016 - ławeczka gubi się w zieleni :)
BYŁA SOBIE ŁĄCZKA ... 
lipiec 2013 - łączka? raczej chwastowisko udające trawnik :( a samotny świerk inversa wyglądał tu raczej smutno - przykład tego, dlaczego nie sadzimy nic na środku!
lipiec 2014 - nieudana próba stworzenia okrągłej rabaty wokół świerka - nie dość, że zbyt krzykliwie, to jeszcze nie ma trawnika ;(

lipiec 2016 - zniknęło rondo... darń została zdarta w innych miejscach poszerzając poboczne rabaty,  a świerk powędrował na rabatę przy początku ścieżki...
jest placyk z ptasio-jaszczurkowym kąpieliskiem


PTASIO - JASZCZURKOWE KĄPIELISKO
moje początki zabawy z wodą w ogrodzie - oczko ma na razie 200 l - jeśli opanuję sztukę walki z glonami i utrzymywania zadowalającego stanu wody - będzie duuuużo większe




KRĘTA RABATA

lipiec 2013 - zaczyna do mnie docierać, że sadzić trzeba po kilka egzemplarzy tego samego gatunku... niby dobrze, ale wybór chybiony...

lipiec 2016 - rośliny rosną, niektóre chorują i nawet dzikie tańce w blasku księżyca nie są w stanie temu zapobiec - wyleciały 3 wierzby hakuro, a rabata nic na tym nie straciła
w tym miejscu ścieżka się rozwidla - w lewo prowadzi do ławeczki, a lekko w prawo - do ptasiego kąpieliska
lipiec 2014 - ścieżka połączyła się ze skalniaczkiem, jeszcze brakuje jej "ram"
lipiec 2016 - rabata wydłużyła się tworząc ramy ścieżki i wreszcie połączyła się z tarasem

 DŁUUUUGA RABATA POD PŁOTEM

maj 2014

jesień 2015 - cała rabata układa się w lekkie fale, prosta wyglądałaby mało elegancko, a lekka fala ją "zmiękcza" i łatwo się kosi trawę (a ta jak widać po letnich upałach niemal w zaniku)
lipiec 2016 - po lewej stronie początek ścieżki i rabata, na której ostatecznie wylądował Świerk Inversa w towarzystwie płożących jałowców i wrzosów - po prawej jeden z meandrów dłuuugiej rabaty pod płotem - tutaj są widoczne piętrowe nasadzenia


ZAKĄTEK ZA SKALNIAKIEM
2013
2014
2016 z budlejami coś się stało tej zimy, choć mroźna nie była, więc pewnie załatwiła je zimowa susza. Teraz są już nowe :) Z rabaty usunęłam także kostrzewę siną -  po kilku sezonach zrobiła się wyłysiała i brzydka, pomimo wyczesywania suchych "włosków".

TRAWIASTA RABATA I WRZOSOWISKO W SKALI MIKRO...


2013
2016
Niemal w całości zarosła wieżyczka obserwacyjna bunkra, która u mnie służy za przechowalnię sprzętów ogrodniczych, kosiarka nie wejdzie, ale wszystkie grabki i łopatki mieszczą się idealnie i zawsze są pod ręką!
WNIOSKI:

Myślę, że materiał zdjęciowy dość trafnie pokazuje błędy... nieprzemyślane do końca zakupy roślin (uleganie euforii, kiedy się widzi coś fajnego, a potem biega się po ogrodzie i kombinuje, gdzie by to posadzić), zbyt krzykliwe kolory, sadzenie wielu różnych gatunków roślin na zbyt małej powierzchni. Po tych kilku latach doświadczeń wydaje mi się, że jednak udało się osiągnąć efekt złagodzenia kolorystyki. Skoro drzewa i krzewy same w sobie już stanowią barwne plamy, to uzupełnić je mogą jedynie kwiaty w bardzo stonowanych, raczej bladych kolorach - od bieli, przez pudrowe róże, lekkie limonki... i oddalające optycznie błękity i niebieskości, fiolety. Przeglądając te stare i nowe fotki, patrząc przez okno, albo siedząc w tym miejscu czuję, że ten ogród mniej pstrokaty i kolorowy bardziej kojąco oddziaływuje.
Tematem na zupełnie inny post jest pstrykanie roślinnych fotek. Fotograf ze mnie żaden (toteż używam słowa fotki i pstrykać). Wielogodzinne przebywanie i praca w tym miejscu uświadomiły mi rzecz być może dla innych bardzo oczywistą: światło! Zmieniające się światło. Dawniej fotki pstrykałam nie zważając na porę dnia. Teraz  jest już inaczej - z moich obserwacji wynika, że najlepsze światło, najbardziej korzystne dla wyglądu roślin jest z rana, o świcie, ale nie tym bladym świcie, nieco później, kiedy powolutku zaczyna znikać rosa... No i wieczorem, przed zachodem słońca. I jeszcze po deszczu... po burzy! Twórzcie, obserwujcie!  Powodzenia!






wtorek, 26 lipca 2016

W aro­macie wanilii... myśli jak łakocie. Lato w pełni!

Natura może pomóc człowiekowi tylko wtedy, gdy posiądzie on sztukę znajdywania czasu dla siebie. Jeśli oderwany od wszystkich innych spraw, będzie umiał po prostu siedzieć w ogrodzie, spacerować..."  
(C.G.Jung "Rozmowy, wywiady, spotkania")  

Nie zgadzam się z panem Jungiem. Natura pomaga zawsze, nie tylko wtedy, kiedy się kontempluje jej piękno, choć ma to niezaprzeczalnie pozytywny wpływ, ale z własnego doświadczenia wiem, że wszelkie prace w ogrodzie sprzyjają wyciszeniu umysłu. I choć bardzo często wieczorem "padam na twarz" ze zmęczenia fizycznego, to jednak zasypiam z czystym umysłem. Tak, to prawda, ten wpis to nic innego jak pean na cześć medytacji ze szpadlem! :)
 

Nic nie zastąpi porannej kawy pitej we własnym ogrodzie :)

Wczesny ranek, a słonko już praży. Buba się zastanawia: poleżeć czy może jednak poganiać za motylkiem?

Zielony, iglasto-liściasty żywopłot ładnie się rozkrzewia, prawie już nie widać co się dzieje za płotem! Żywopłot tworzą od tyłu Thuja Brabant, a z przodu mieszanina drzewek i krzewów liściastych: Berberysy Thunberga, Erecta i Juliany, Derenie Białe Spaethi, Pęcherznica Kalinolistna o złotych lisciach, brzoza szczepiona na pniu i jarzębiny. Trzecie, najniższe piętro tworzą wrzosy, żurawki i wesołe Turzyce Oszimskie.

Od tarasu i rabaty ze Świerkiem Inversa, w głąb ogrodu prowadzi kręta ścieżka, do złudzenia przypominająca suchą rzekę.



I tu ścieżka się rozwidla... w lewo prowadzi do pergoli z pnącymi różami New Dawn i ławeczki w cienistym zakątku, zaś idąc prosto, do rabaty z jeżówkami i ptasio-jaszczurkowym kąpieliskiem (kiedyś była tu łączka z "kwietnym rondem"). Z prawej strony hortensja Vanille Fraise kusi swoimi kwiatami niczym wata cukrowa!

Lewa odnoga ścieżki prowadząca do pergoli... obrzeże ścieżki tworzą hosty, hortensja bukietowa Pinky Winky (po lewej) i Levana Cov. (z prawej) oraz Miscanty Morning Light.


Ścieżka wiodąca wprost do ... patrz następne foto!

Ptasio-jasczurkowe kąpielisko :)

Równolegle do lewej odnogi ścieżki i przylegającej do niej rabaty ciągnie się kawałek trawnika (do generalnej renowacji w przyszłym roku!) Z lewej strony hortensja bukietowa Strong Anabelle Incrediball, a z prawej Bobo i Pinky Winky i Sunday Fraise.

Z wieżyczką obserwacyjną poniemieckiego bunkra poradził sobie doskonale zimozielony bluszcz pospolity!

Na lewo od bunkra - wrzosowisko w skali mikro i trawiasta rabata, na której królują: Miscant Zebrinus, Spartyna Aureomarginata, Miscant Siniensis, Miscant Olbrzymi i Rosplenice Japońskie.