Rabata trawiasta


W czasach "wielkiej ignorancji" dostałam w prezencie jakieś kępy traw ozdobnych... I co ja niby z nimi miałam zrobić? Wtedy nie miałam bladego pojęcia, że od tych kilku trawek zacznie się moja wielka miłość do źdźbeł i kłosów, a różne gatunki traw będę sadzić niemal wszędzie, uzupełniając rabaty niczym współczesne bukiety. Dziś nawet nie pamiętam od kogo dostałam te trawy, ale miłość została!
2008 r. - pierwsze kępki traw...

Rok później - kępki już większe...

8 lat później - kępy są już bardzo dorodne, pomimo że zostały podzielone nie pamiętam już ile razy. Część z nich poszła w inne miejsca na rabaty, a część poszła w kolejne "dobre, zielone" ręce


Z trawiastą rabatą sąsiaduje wrzosowisko w skali mikro. Przed wrzosami dosadziłam turzyce "Ogień Prerii", ta żwirowa część dochodzi do jednej z nóg Bramy Torii - foto poniżej

Inne ujęcie tej części ogrodu - z widokiem na "falbaniastą" rabatę po lewej, skarpę po prawej, a za nimi w tle... główny ogród




2 komentarze:

  1. Podziwiam pieknie zaaranżowane rabaty trawiaste, połączone żwirowymi "rzeczkami", czy pod żwir dawałaś agrowłókninę? Nie wyrastają chwasty? Ja podkładam agrowłókninę, ale mam nadal kłopot, bo zawsze jakiś perz spod spodu się przebije... Bożena

    OdpowiedzUsuń
  2. Na fotkach ta rabata jest pokazana tylko w części, tak naprawdę ma kształt litery U. I to własnie całe "U" jest wysypane żwirem. Bardzo ważnym elementem podczas prac w ogrodzie na samym początku jest porządne odchwaszczenie. Wyznaczyłam kształt rabaty, potem zdejmowałam darń, następnie przekopywałam wszystko na głębokość szpadla (czasem głębiej) i skrupulatnie wybierałam wszystkie korzenie chwastów - w tym perz, a jakże. Praca mordercza, czasochłonna, ale jeśli się ją dobrze wykona odpada problem plewienia. Plewienie rabat zajmuje mi na przestrzeni roku może z 15 minut. Oczywiście pod żwirkiem (i na tej rabacie i na ścieżkach) mam włókninę, inaczej żwirek wsiąkałby w ziemię. W innych miejscach porządnie ściółkuję korą i chwastów nie ma :)

    OdpowiedzUsuń