25 arów zielonego szaleństwa

Pomysł na ogrodowego bloga wziął się z bardzo prostej przyczyny: kopię, sadzę, plewię, rośnie, robię fotkę, wrzucam na dysk, najczęściej brakuje czasu albo nie chce się opisywać zdjęć. Efekt - nikt nic nie wie:) Ogród ciągle się zmienia, a pamięć zawodzi. Kiedyś założyłam wątek na Forum Ogrodniczym, ale wśród komentarzy i innego miłego bleblania o roślinkach gubi się ten ogródek jako całość, jako koncepcja na mój "raj na ziemi". Posta podzieliłam na kilka części, opisując miejsca, które stworzyłam oraz dodając fotki w porządku chronologicznym. Daje to lepsze ujęcie zmian, które zaszły w obrębie konkretnych rabatek :)

POCZĄTKI... 2005-06

Mój kawałek ziemi był zapuszczony. Chore drzewka owocowe, rachityczne krzewy agrestu, zagrzybione róże (nie udało się ich uratować, niestety) i zarośnięty chwastami kawałek warzywnika(?). Co z tym fantem zrobić? Jaki miałby być ten mój ogród? Ten wymarzony!
W mojej okolicy zapanowała swoista moda na skalniaczki. Nie bardzo chciałam powielać te usypane "kopce kreta". A jednak mam skalniaczek, który powstał raczej jako rozwiązanie problemu z remontem domu. Po wyburzeniu kilku ścian i remoncie powstało blisko 70 ton gruzu! Firma usuwająca tego typu odpady zażyczyła sobie ponad 100 zł za tonę. Rachunek był prosty, remontując dom, chcąc urządzić ogródek, nie mogłam sobie pozwolić na wydanie takiej kasy na wywóz "śmieci" - spędziłam sporo czasu sukcesywnie wkopując własnoręcznie ten gruz do ziemi, tworząc coś, co miało zamienić się w meandrujący skalniak. Taki był początek mojego zielonego szaleństwa... 

SKALNIACZEK



W pracach dzielnie pomaga Hektorek, najbardziej lubi plewić, cóż z tego, że wyrywa wszystko "jak leci"

powstaje kolejny meander skalniaczka...

PO KILKU LATACH PRACY... 

 





maj - czerwiec 2009

koniec lipca - sierpień 2010
kwiecień/maj 2011

WRZOSOWISKO W SKALI MICRO

Bardzo lubię wrzosy, ha prościej byłoby określić czego z zielonych" nie lubię, a że miejsca w bród, postanowiłam mieć u siebie choćby namiastkę wrzosowiska. Jakoś w sierpniu 2008 zaczęło się zdejmowanie darni, zakwaszanie gleby i zakup pierwszych 70 sadzonek...

sierpień 2008

lato 2009

lato 2010


lato 2010 - szkoda, że lawenda rosnąca przy bunkrze okazała się jednoroczna:(

WYSPA 

Na środku łączki, pomiędzy skalniaczkiem a iglakami pod lasem, które z czasem mają utworzyć kolorową "ścianę" albo żywopłot jak kto woli, powstała wyspa. W długi majowy weekend  2009r. wybrałam się do "mojej" szkółki z roślinami, miałam dokupić korę, a przytachałam jeszcze klonika i wierzbę. Wierzba dała początek wyspie...

maj 2009 do wierzby dołączyły funkie :)


lato 2011 - do funkii dołączyła kolejna 50 wrzosów:) wyspa się powiększa :)

RABATKA Z BYLINAMI 

To tutaj lądują wszystkie rośliny, które nie nadają się na skalniak, bo rosną zbyt duże. Konfiguracja co roku się nieco zmienia, gdyż niektóre z nich np. naparstnice wędrują.  Niektóre znikają, choć podobno nie były jednoroczne. Staram się dbać o to aby najwyższe rosły z tyłu, a te niższe z przodu.
wczesne lato 2008

maj 2009

lato 2010

TRAWIASTY ZAKĄTEK

W 2008 r. od kogoś dostałam 3 kępki miscantów, nie miałam za bardzo koncepcji gdzie by to jakoś sensownie dosadzić. Myślę sobie: szkoda roślin, posadzę gdzieś z boku, a potem pomyślę co dalej z tym zrobić. I tak powstała nowa rabatka z trawami...



lato 2010 - mama nie może się nadziwić jakie cudne wyrosły na ziemi do niczego

lato 2011


IGLASTE

Rośliny iglaste dominują w całym ogrodzie, od skalniaka począwszy na rabatce pod płotem kończąc. O ich uroku chyba nawet nie muszę pisać. W zimie, kiedy wszystko inne śpi pod czapami śniegu, to one są ozdobą tego miejsca.

2008 r. iglaki pod lasem mają w przyszłości stworzyć kolorową ścianę :)
wiosna 2012 iglaczki już nieco większe, ale jeszcze trochę brakuje do celu


Komentarze

  1. Dzieje się, dzieje w tym ogrodzie. Dobrze widzieć, że są inni którzy tez zaczynali od niczego. Podnosi mnie to ma duchu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie jest, kiedy się dziedziczy ogród z wielkimi drzewami - od razu jest klimat! I łatwiej skomponować całość. Zaczynając od zera, z brakiem fachowej wiedzy popełnia się mnóstwo błędów (skupiałam się na kolorowych kwiatach, byle więcej i więcej, byle było kolorowiej - błąd! Najpierw ramy ogrodu z drzew i krzewów, a potem tzw. wypełniacze) Teraz to wiem, ale szkoda, że straciłam przez to sporo czasu - drzewka byłyby większe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjne zdjęcia i pokazują naprawdę świetnie wykonaną pracę. Jestem pod wielkim wrażeniem.
    Czy można wiedzieć jakie rodzaje żwirku zostały wykorzystane i jaka wielkość? Widzę, że jest więcej niż jeden rodzaj. Na jakiej grubości został usypany i czy użyta została agrowłóknina? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miłe słowa:) oczywiście to nie koniec prac. Żwirek został usypany na agrowłókninie, w przeciwnym razie cały powoli wsiąkłby w ziemię. Wiem, że w ogrodnictwie stosuje się różne rodzaje żwirku, ale ze względu na to, iż potrzebne było w sumie 25 ton, zdecydowałam się na zwykły żwirek do drenażu o średniej gradacji (od 1 do 3 cm). Warstwa żwirku to ok 7-10 cm. Wcześniej zdarłam darń, w jednym miejscu tego nie zrobiłam i trawa trochę przebija. Jeśli jeszcze mogłabym jakoś pomóc - proszę pisać:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lukrecjo masz przepieknie , podziwiam - czy wszystko sama ? masz tyle siły - a kręgosłup ? - Poduchy ze skalnych kwiatów rewelacja , ja przez moje stado psów musze być ciagle rozdarta - czy rosliny czy dużo miejsca dla psów - obasadziłam staw liliowcami - zasieki z witek wierzbowych porobiłam i tak mi połamały ech.......
    Masz cudnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz