Oczko wodne - wersja mini
Woda w ogrodzie musi być! W jakiejkolwiek postaci i skali. Ale być musi! Z uwagi na to, że wszystko w ogrodzie robię sama, a temat stawu, który podobałby mi się najbardziej, zwyczajnie mnie przerastał, ustawiłam wśród roślin, w pobliżu tarasu "ciurkadełko". Gotowe, kupione gdzieś w necie, wystarczy tylko podłączyć do prądu, napełnić wodą i można się cieszyć. Do głównego zbiornika wchodzi około 3 wiaderek wody. I choć jest niewielkie, to szum spływającej wody sprawia wrażenie, że gdzieś niedaleko płynie potok.
![]() |
| Z ciurkadełka bardzo chętnie piją wodę kot i pies. Wodę rzecz jasna trzeba wymieniać. |
Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę że woda nawilża powietrze i poprawia mikroklimat. Jednak bardzo mi brakowało spokojnego lustra wody, odbijającego chmury na niebie. Dodam też, że męczyła mnie myśl: z czego te biedne ptaki będą pić w upalne dni?
W internecie naczytałam się o oczkach i wszelkich zbiornikach wodnych, a pożytecznych informacji jest całkiem sporo. Mierząc siły na zamiary wybrałam niezbyt dużą gotową formę, z czarnego plastiku. Pojemność około 300 litrów. Wykopałam dziurę, podsypałam piaskiem i osadziłam w niej formę. I co z tego, że się naczytałam... wybrałam najgorsze z możliwych miejsc - w pełnym słońcu. Napełniłam wodą, od razu wsadziłam rośliny, a brzegi usiłowałam zamaskować otoczakami. I choć zbiornik wodny jest malutki, glony w słońcu się
mnożyły jak opętane i wiąż trzeba było je wybierać. Starałam się też trzymać jednej koncepcji z doborem kamieni - skoro otoczaki są na rabatach i tworzą obrzeża ścieżek, to niech będą także wykończeniem oczka. I znów błąd...
Po zimowych przemyśleniach podjęłam decyzję: oczko trzeba przenieść w
nieco zacienione miejsce. Znalazło swoje miejsce w ażurowym cieniu brzozy. Zima to dobry czas na zgłębienie tematu... a
przecież wcześniej też czytałam o tym!
Okazuje się, że glony można
opanować pod warunkiem, że zastosuje się sztukę naturalnego oczyszczania
wody. Odpowiednie podłoże do sadzenia roślin wodnych (można samemu
wymieszać w odpowiednich proporcjach, ale moje rosną w "Teicherde"
kupionej w necie, bo w sklepach patrzono na mnie jak na ufo, kiedy
pytałam o "ziemię do stawów"). Ponadto ważne też jest zastosowanie się
do zaleceń, aby pierwsze rośliny posadzić w wodzie dopiero po kilku
tygodniach, w momencie kiedy pojawi się zielonkawy nalot, woda będzie
wtedy zasobniejsza w azotany, bardzo potrzebne roślinom. Roślin tez
powinno być dość sporo - najlepiej wybrać te oczyszczające i natleniające. Decyzja była
bardzo trafna. Glonów w zasadzie nie było!
![]() |
| Wczesne lato 2016 r. - pierwsza próba oswojenia wody w ogrodzie... niestety pojawiają się także glony... |
![]() |
| Miejsce to bardzo się spodobała naszej Bubie. |
Aby ptakom ułatwić korzystanie z wody, wokół doniczek z roślinami, półki w oczku wyłożyłam małymi kamieniami. Ptaki mogły usiąść i się napić, a żaby lub jaszczurki miały spokojnie wychodzić "na ląd".
Pewnego razu zauważyłam jaszczurki obok oczka, pewnie chciały skorzystać z dobrodziejstwa, cóż z tego, otoczaki były zbyt duże aby się do tej wody dostać.
Inna sprawa, że wciąż mi coś nie pasowało z proporcjami pomiędzy taflą wody, a wykończeniem wokół oczka.
I znów przeróbka!
Otoczaki znalazły inne miejsce, a brzegi wyłożyłam kamiennym łupkiem. Przerobiłam pompkę (zasilaną solarem) - zamiast końcówki pt."fontanna" założyłam wężyk, przełożyłam go pod kamieniami, z których ułożyłam "mini kaskadę".
Strzał w 10! Ptaki przysiadają na brzegu i piją wodę! Mam nadzieję, że jaszczurki też skorzystają z celowo zostawionych, wolnych przestrzeni pomiędzy kamieniami. Zmieniły się proporcje i wreszcie efekt mnie zadowala.
![]() |
| Między kamiennymi łupkami celowo zostawiłam szpary dla jaszczurek, a po kamykach, łatwo mogą wyjść na brzeg. |
![]() |
| Pomiędzy kamienne łupki o wiele łatwiej wkomponować płożące rośliny |
A tu możecie zobaczyć i posłuchać jak pluszczy woda :)
Oczko stało się bardzo lubianym nie tylko przez nas, ale także przez mieszkające w ogrodzie ptaki, jaszczurki a nawet owady, "obiektem" do tego stopnia, że postanowiliśmy je powiększyć.
A oto krótka instrukcja, jak w prosty sposób stworzyć taką małą oazę w ogrodzie.
Oczywiście najpierw musimy wykopać dziurę, niezbyt dużą, żeby nie trzeba było potem długo zasypywać, ale na tyle dużą aby zmieściła się w niej forma, a po bokach zostało trochę miejsca do wygodnego uzupełnienia pustych przestrzeni. W tym przedsięwzięciu bardzo dzielnie towarzyszy mi mój mąż :)
Przymierzamy formę, czy mamy dość miejsca, jeśli tak, dno wysypujemy żwirem (wyrównuje powierzchnię, utwardza dno i zapewnia drenaż)
Żwir przysypujemy kilkucentymetrową warstwą piasku (jest bardziej plastyczny i miękki, zapobiega uszkodzeniu formy przez kamienie (musimy pamiętać, że wszystkie tworzywa mają swoją wytrzymałość na uszkodzenia, a przecież kiedy nalejemy wody, obciążenie i docisk formy do podłoża jest bardzo duży).
Kiedy formę ułożymy na piasku, trzeba ją dobrze wypoziomować, bo inaczej woda będzie nam uciekać w miejscu gdzie byłby przechył.
Do formy wlewamy trochę wody żeby ustabilizować formę, podlewamy też piasek w dziurze, żeby wypełnił szczelnie wszystkie przestrzenie. Znów dosypujemy piasku, podlewamy, dosypujemy ziemię i znów podlewamy. Kiedy bardzo dokładnie wypełniliśmy wszystkie przestrzenie pod i wokół formy, do formy wlewamy wodę (my wykorzystaliśmy wcześniej wybraną "starą" wodę z oczka uzupełniając świeżą z węża).
Plastikowe brzegi maskujemy najlepiej płaskimi kamieniami, sadzimy rośliny wodne (w specjalnie przygotowanym podłożu). Rośliny są bardzo ważnym elementem pozwalającym utrzymać czystość wody, ale też świetnie ją natleniają. Należy pamiętać, aby dobrać roślinność z różnych stref i tych bagiennych, które rosną w płytkiej wodzie, i tych podwodnych, ale też pływających; podpinamy małą pompkę do oczek, przewlekamy wężyk między kamieniami i voila! Gotowe!
Oczko w szerszej perspektywie. Bardzo miło przysiąść na ławeczce, przyglądać się ptakom, wsłuchać się w plusk wody. Tak, tutaj można odpocząć i uspokoić zmysły.
![]() |
| Lilia wodna Nymphaea 'Marliacea Albida' |
![]() |
| Kwitnie Łączeń baldaszkowaty |
![]() |
| Lilia wodna 'Chromatella' |





























To moje oczko jest zrobione z plastikowej wytłoczki, kupionej w jakimś markecie budowlanym. Ma tę przewagę nad kastrą budowlaną, że ma półki na różnych poziomach i dzięki temu mogą rosnąć różne rośliny wodne i bagienne. A te są w oczku jednak najważniejsze, bo to one oczyszczają wodę i nie pozwalają na rozrost glonów. Zakładając oczko musimy też pomyśleć np. o odwiedzających je zwierzątkach. Musimy im zapewnić wyjście z wody - w kastrze możesz położyć deseczkę czy jakiś konar aby ptaki miały na czym usiąść, a żaba wydostać się na ląd. W przeciwnym wypadku zrobisz sobie wodny cmentarz w ogrodzie. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam z zainteresowaniem, bo lada dzień zabieram się do kopania małego oczka. Moje będzie w jasnym cieniu cały dzień, ciekawe, czy jakieś rośliny w takich warunkach dadzą radę. Czy masz jakieś doświadczenia tego rodzaju?
OdpowiedzUsuńJakiegoś specjalnego doświadczenia w tej dziedzinie jeszcze nie mam. Z moich obserwacji wynika, że na pełnym słońcu glony się mnożyły jak opętane, kiedy przeniosłam oczko pod brzozę (jeszcze niewielką) i panuje tam ażurowy cień, glony wybrałam może jeden raz, ale rośliny jakby wolniej rosły i nie tak bujnie, ale rosły. Poobserwujemy i się przekonamy. Na szczęście to niewielkie oczko i wystarczy jedno popołudnie aby mu zmienić miejscówkę, byłoby gorzej gdyśmy sobie wymyśliły staw!
UsuńTakże od całkiem niedawna mam takie oczko wodne u siebie w ogrodzie i myślę, że jest to super sprawa. Jednak miałem sytuację, ze nie z mojej woli również w ogrodzie pojawił się nadmiar wody https://www.dostudni.pl/jak-sobie-poradzic-z-nadmiarem-wody-na-podworku-i-w-ogrodzie,b35.html i wtedy musiałem szybko się jej pozbywać.
OdpowiedzUsuńRealizacja ogrodów zimowych - sprawdź na https://www.bartmetaco.pl/
OdpowiedzUsuńświetne to oczko :)
OdpowiedzUsuńOczko w ogrodzie to świetne rozwiązanie. Stanowi piękny element dekoracyjny.
OdpowiedzUsuń