Kwiecista rabata


Chyba żadne miejsce w ogrodzie nie przysporzyło mi tak strasznego bólu głowy jak miejsce, w którym powstała ta rabata. W zasadzie wiedziałam czego chcę, ale wciąż coś było "nie tak"... Wydaje mi się, że wreszcie po trylionie przeróbek udało mi się uzyskać "porozumienie" w tej materii.

Kiedy została wyznaczona ścieżka do cienistego zakątka , który w przyszłości miał powstać w południowo-wschodnim rogu, wzdłuż jej brzegów zaczęły powstawać rabaty. Ścieżka okazała się jednak zbyt wąska, a żurawki posadzone z prawej strony ścieżki nie wytrzymały na tej patelni.    


Ścieżka została poszerzona, rondo zniknęło, darń została zdarta i wysypana żwirem... i choć poszerzyłam nieco rabaty, które wcześniej otaczały tę "łączkę", to kamienia było zdecydowanie za dużo!


Nadeszła zima, straszny okres dla aktywnych ogrodników. Wolny czas wykorzystałam na uporządkowanie fotek z sezonu. EUREKA! Z zupełnie innej perspektywy spojrzałam na to miejsce, uwzględniając zarówno rodzaj gleby, jak i warunki tam panujące.Wreszcie powstał konkretny plan.  

Ścieżka została wyznaczona na nowo, żwirek przesypany w inne miejsca (tam gdzie była go zbyt cienka warstwa). Otoczaki posłużyły do wyznaczenia brzegów rabat. Na szczęście z odchwaszczaniem tym razem nie było problemu! 


Na kwiecistej rabacie swoje miejsce znalazło blisko 40 krzewów róż, krwawniki, złocienie, kocimiętki, scabiosy, żeleźniaki Russela, rudbekie, dzwonki brzoskwiniolistne... a wszystko to łączy obwódka z przywrotnika ostroklapowego. Ta ostatnia bylina jest absolutnym numerem jeden!

Jest kwieciście, ale już nie "zgrzyta". Nie ma kontrastowych barw kwiatów, wszystko przechodzi delikatnie z pasteli w pastel z dodatkiem żółtego. I choć kiedyś okropnie się broniłam przed żółtymi kwiatami, uświadomiłam sobie, że przecież dużo roślin w moim ogrodzie ma taki właśnie odcień i stworzy kwitnącym dobre tło!


Jesień... na rabacie w zasadzie tylko zielono... mało co kwitnie...

Kocimiętka Six Hill Giant  kwitła niezawodnie całe lato, aż do bardzo późnej jesieni i przymrozków!

Kwietna, a może jednak różana rabata? W tym sezonie (2018) prezentuje się wyjątkowo bujnie.





2019 r.

Poniższe fotki są dowodem tego jakie cuda może czynić czas! Róże już ładnie rozbudowały krzewy, a większość bylin tutaj rosnących trzeba będzie koniecznie uszczuplić i podzielić. Cóż za busz, ścieżką ledwo da się przejść.








W towarzystwie róż nawet woda smakuje po królewsku :)

 

Komentarze

  1. Piszesz, że jesienią na rabacie tylko zielono, ale za ogrodzeniem masz złoty las, wszystko pięknie gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten las za płotem był jednym z niewielu walorów tego miejsca, dla których zdecydowaliśmy się tu zamieszkać. Tworzy świetne tło dla całości, a ptaki traktują mój ogród jako jego przedłużenie. Ostatnio dumnie spaceruje u mnie para bażantów. Co za widok! A to że lecą liście... coś za coś, choć nie są aż tak bardzo kłopotliwe jak mogłoby się wydawać.

      Usuń

Prześlij komentarz