Długa rabata pod płotem


Chyba każdy, kto zdecydował się zamieszkać w jednorodzinnym domu - pomijając osiedla domków  budowanych przez deweloperów - boryka się z jakimś mało estetycznym elementem w najbliższym otoczeniu. Zazwyczaj szuka się sposobu w jaki można skutecznie przesłonić te mało pożądane widoki. Jednym ze sposobów jest osłonięcie się roślinami. W większości przypadków w obejściu sadzi się tuje, które za jakiś czas stworzą dość szczelny żywopłot. Większości właścicieli działek to wystarcza. Jednak "obtujaczenie" wzdłuż płotu to nie "moja bajka", choć to właśnie od szpaleru żywotników zaczęła się moja przygoda z iglasto-liściastym żywopłotem. 
Żywopłot czy to z ligustru czy z żywotników (niezależnie czy będą to brabanty czy szmaragdy) jest monotematyczny i... nudny. Nic się nie dzieje, a działka przypomina raczej cmentarną zieleń niż ogród pogodnych i pełnych energii ludzi. A oto, co udało mi się stworzyć w stosunkowo niedługim czasie!

Wiosna 2012 r - wzdłuż płotu, na osi północ - południe pojawiły się pierwsze rośliny. Żywotniki, mają stworzyć "wiecznie zielone" tło... Na razie smutno i bardzo nudno.
W głowie rodzi się plan! Ogród musi żyć, musi zadziwiać i wprawiać w drżenie. Kredki poszły w ruch!

Wiosna 2014 r. - Przed tujami zostały przesadzone liściaste krzewy, hosty, kosodrzewiny. Ma być różnorodność, ale nie chaos - roślinność ma się wypiętrzać, a wrażenie porządku mają zapewnić powtarzające się egzemplarze.

Wiosna 2014 r. - inny fragment tej samej rabaty.

Wiosna 2017 r. - roślinność "nabiera ciała"

Lato 2017 r. - doskonale widoczne piętra, faktury i pokrój roślin.

Lato 2017 r. - inny fragment rabaty - a widok za płotem już nie straszy. Z przodu zostało dosadzone 3 piętro, najniższych roślin: żurawki i turzyce oszimskie.

Początek rabaty - dość kontrastowo, ale im dalej, kolory roślin są bardziej stonowane.
Jesień 2017 r. 
Jesień 2017 r. 
Jesień 2017 r. 

Cały ogród jest utrzymany w stylu nieformalnym, naturalistycznym. Roślinność się przenika. Oprócz zróżnicowanych nasadzeń wrażenie naturalności zapewnia łagodna linia brzegowa rabat.
Czyż taki żywopłot nie jest ciekawszy?

Wiosna 2018 





2019

Rabata dostała obrzeże, nareszcie nie wciągam kosiarką kory, a wszystko jakoś bardziej wydaje się uporządkowane.









Jesień 2020




Komentarze

  1. bardzo inspirujący wpis! u nas póki co tylko tuje, ale już bardzo okazałe, twój wpis daje mi pomysł na urozmaicenie nudnego żywopłotu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, żywopłot z monokultury (cokolwiek by to nie było) nie jest ciekawy. Może i spełnia swoją rolę parawanu, którym się można odgrodzić od sąsiedztwa, ale dla oka jest nudny. Właśnie dlatego przed swoimi tujami posadziłam dekoracyjne krzewy (jedne kwitną obficie, a inne są dekoracyjne z liści. Jednak żywopłot z tuj ma też swoje minusy - nie każda roślina chętnie rośnie w ich towarzystwie. Dobrze sobie radzą derenie, berberysy czy krzewuszki, ale hortensje marnieją - za sprawą oplatających je pod ziemią korzeni tui, zabierają wszystkie składniki odżywcze. Byliny w ich towarzystwie też ledwo zipią. Trzeba je sadzić dość daleko od tych żarłoków. Cieszę się, że mój wpis kogoś mógł zainspirować do działania! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo ładny efekt... Szukam właśnie inspiracji na moją długą rabatę wzdłuż ogrodzenia. Mam aż 35m do zagospodarowania i przeraża mnie to, zwłaszcza, że rośliny są drogie,heh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Moja rabata jest naprawdę długa, to blisko 70 metrów długości. Jako tło lepiej dołożyć kilka złotych i kupić tuje, ale nie brabant (te są za bardzo rozczochrane i trzeba je będzie wkrótce ciąć), o wiele lepiej sprawdzają się szmaragd lub columnaris albo can can (mają ładniejszy okrój, są bardziej zwarte i mniej chaotyczne). Jest jeszcze inny aspekt takich mieszanych połączeń: tuje są bardzo żarłoczne i swoimi korzeniami oplatają korzenie roślin rosnących w ich pobliżu (najmniej chyba żarłoczne są szmaragdy. Dlatego warto przemyśleć nasadzenia roślin liściastych - wybrać te najmocniejsze (derenie, krzewuszki, żylistki, berberysy - ale one mają kolce, źle znoszą żarłoczność hortensje - rosną, ale mają o wiele mniejsze kwiaty niż te, którym nic nie zabiera pokarmu. Trzymam kciuki za realizację pomysłu! Powodzenia!

      Usuń
    2. A właśnie kupiłam dzisiaj kilka sztuk cyprysika columnaris�� choć pomysł jeszcze układa się w głowie... Ale bardziej skłaniam się ku mieszaniu gatunków, nie chcę jednolitej ściany. I nie wiem, co mi z tego wyjdzie... A blog naprawdę super, zostanę tu na dłużej. �� Ania

      Usuń
    3. Aniu, myślę że mieszanie gatunków jest strzałem w 10! Nie będzie nudno z całą pewnością. Planując spróbuj spojrzeć na to, co za płotem, co chcesz przesłonić (a może nie trzeba nic przesłaniać?) tam warto posadzić najwyższe elementy, najlepiej zimozielone. Cyprysiki są bardzo wdzięcznymi iglakami, dość szybko rosną,ale sa bardzo podatne na licinka tujawiaczka (to taki motyl, który sprawia, że igły brązowieją i zamierają. Więc lepiej nie mieć ich zbyt wiele, pielęgnacja będzie łatwiejsza,przecież łatwiej zrobić oprysk kilku osobnikom, niż całym szpalerom. Mają jednak duży plus - ich niebieskawy odcień sprawi, że będą się wydawały posadzone dalej. Jeśli liście lub igły drzew będą w tonacji zielono-niebieskiej, nasz ogród nabierze przestrzeni. W ogrodzie też działa zasada jaka była stosowana w  dawnym malarstwie krajobrazowym, gdzie dalsze plany (tło) są najczęściej utrzymane w tonacji błękitu pruskiego. To optycznie oddala, daje efekt „powietrza”.
      Mam nadzieję, że przyda się tych kilka uwag, nieco bardziej doświadczonej ogrodniczki :) Wpadaj, zaglądaj, w razie wątpliwości pisz, postaram się pomóc jeśli tylko będę mogła, bo ja też cały czas się jeszcze uczę :)

      Usuń
  3. Rozumiem ze cała rabata powstała na podstawie tego projektu narysowanego przez Panią? Jest pięknie :) wszystko spójne łączy się ze sobą. U mnie puki co tylko szmaragdy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne że jest miejsce i pomysł, no i początek! Urozmaicić można zawsze :)

      Usuń
  4. Rabata fantastyczna! Rady we wpisie powyżej (o błękicie pruskim) nie do przecenienia! Mnie marzy się rabata wzdłuż ogrodzenia bez tui. Czy da się je rozsądnie (bo żywotniki jednak stosunkowo tanie i szybko rosną) zastąpić albo w ogóle pominąć – czyli budować rabatę bez jednolitego tła zimozielonego? Zechciałabyś poradzić co do sposobu i gatunków?
    Pozdrawiam
    TeżAnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się da tworzyć rabatę wzdłuż ogrodzenia bez tui. Wszystko zależy od tego jaką funkcję dana rabata ma spełniać. U mnie sadzenie tui miało przede wszystkim zabezpieczyć ogród przed podmuchami północno-zachodniego wiatru - wcześniej było straszliwe wydmuchowisko. Drugim elementem był niezbyt estetyczny widok na podwórku sąsiada. Po trzecie w okresie zimowym - bezlistnym fajnie mieć jednak coś zielonego w ogrodzie. Tuje można zastąpić cisami, są o wiele szlachetniejsze, ale na efekty trzeba dłużej poczekać. Najlepiej będzie wyglądała rabata mieszana z iglaków i roślin liściastych w połączeniu z bylinami, wybór roślin zależy od tego jaką wysokość chcesz uzyskać docelowo, a także jaką szerokość może taka rabata mieć (ile masz miejsca od płotu. Możliwości są praktycznie nieograniczone!

      Usuń
  5. Możliwości są ogromne ale wiedzą nikła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może napisz jaką szerokość ma rabata, jaką wysokość chcesz mieć "z tyłu", jaką funkcję ma spełniać - coś się wymyśli :)

      Usuń
  6. Moze cos dla mnie sie wymyśli..;) "ogrodzenie" z rzędu czeremchy. Długie ok 50 M ...na szerokość myślałam ok 3 M. Czeremchy już wyrośnięte i chce przykryć dolną część. Szczególnie zima niezbyt wygląda. Tuje, cisy , jałowce i iglaki nie chce raczej. Słońce na całej długości. Ktoś ma pomysl??

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dodałam, że Pani rabata piękna..efektowna ale nie przesadzona

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz