Sierpniowa rapsodia
Rapsodia - rodzaj pieśni wywodzący się z tradycji antycznej Grecji, pochodzący od słów rapto i ode, może być przetłumaczone jako "tkana muzyka".
Wczesnym rankiem, siedząc na ławeczce, wsłuchiwałam się w odgłosy jakie wydawało moje "zielone" otoczenie, trel ptaków jakby nieco cichszy, pszczoły dopiero budziły się ze snu zaczynając swój pracowity koncert, jednak najpiękniej szumiały trawy - kojąca muzyka utkana z szelestów i westchnień.
Wczesnym rankiem, siedząc na ławeczce, wsłuchiwałam się w odgłosy jakie wydawało moje "zielone" otoczenie, trel ptaków jakby nieco cichszy, pszczoły dopiero budziły się ze snu zaczynając swój pracowity koncert, jednak najpiękniej szumiały trawy - kojąca muzyka utkana z szelestów i westchnień.
Kilka lat temu posadziłam pierwsze trawy, w zasadzie na jednej rabacie. Kiedy podrosły i zaszumiały, nie sposób było oprzeć się ich urokowi! I choć w moim ogrodzie ważna jest każda roślina, trawy ze względu na swą zwiewność i ażurowość są obecne niemal wszędzie dodając lekkości. Miskanty, rozplenice, spartyny... i sangwisorba - choć trawą nie jest do złudzenia ją przypomina :)




Trudno w sierpniowych okolicznościach przyrody, w dodatku o poranku, nie zwrócić szczególnej uwagi na trawy... ich subtelna uroda (choć często osiągają potężne rozmiary!) nie pozostawia złudzeń - to prawdziwe księżniczki późnego lata! Uwielbiam obserwować rozwijające się kłosy, które pięknie przepuszczają słoneczne promienie i równie pięknie zatrzymują krople rosy. Bez traw trudno wyobrazić sobie ogród. Twoja kolekcja mnie zauroczyła, Nelu! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło,
A